Przeczytalem Łowców w jakieś 2 tygodnie. Nad Legendami Diuny meczylem sie chyba ponad rok czasu. To o czyms swiadczy. Byc moze nad Lowcami rzeczywiscie unosi sie duch geniuszu Herberta. Co prawda do oryginalu daleko ale zdecydowanie blizej niz Legendom czy Preludium.
W sumie niepodobaja mi sie watki poboczne postacie drugoplanowe pisane przez duet. Czy to Uxtal, czy duet z Kapitularza. Ksiazka nic by nie stracila gdyby ich nie bylo, a jedynie powiekszaja ksiazke i pewnie w zamierzeniu autorow ubogacaja swiat.
Troche rozczarowala mnie para staruszkow. Kiedys gdzies czytalem ze byc moze sa to Tancerze Oblicza ktorzy zaabsorbowali tyle osobowosci, ze siegneli ku boskosci

no a to tak bawia sie....